Absolwent Stycznia 2017
Krystian Mesjasz

 

Imię i nazwisko:

Krystian Mesjasz

Ukończony kierunek:

Socjologia, Kulturoznawstwo (doktorat w trakcie), Resocjalizacja (licencjat w trakcie)

Czym się obecnie zajmujesz?

Obecnie zajmuję się uczeniem jogi. Jest to moja pasja i zawód, wokół którego koncentruje się  cała moja aktywność. Dzielę się zdobytą wiedzą i oczywiście praktykuję jogę każdego dnia. Obecnie prowadzę własną szkołę „Joga w Wegeneracji” która znajduje się w rynku nad barem wegetariańskim „Wegeneracja”. W Opolu regularne zajęcia prowadzę już od ponad 5 lat, na początku tworząc razem z Łukaszem Zalewskim Instytut Ćwiczeń Psychofizycznych „Zen”. Łukasz był inicjatorem takich akcji jak „Joga na wyspie Bolko” czy „Joga w Amfiteatrze” które pozwalały nam w okresie wakacyjnym gromadzić grupę ponad 100 joginów praktykujących na świeżym powietrzu.

Moja praca nie ogranicza się tylko do animowania lokalnego „jogicznego życia”. Dużo  podróżuje,  prowadząc weekendowe warsztaty w większych miastach w Polsce,  podczas których dzielę się wiedzą. Joga w naszym kraju nie jest jeszcze, aż tak popularna jak na Zachodzie, chociaż liczba osób praktykujących jogę w Polsce regularnie wzrasta. Warsztaty są doskonałą okazją  na przybliżenie zainteresowanym tego czym jest joga nie tylko w kontekście praktyki fizycznej, ale też jej filozofii i holistycznego spojrzenia na istotę ludzką. W jodze nie ma mechanistycznego kartezjańskiego podziału na ciało i umysł. Joga przedstawia człowiek jako jedność psychofizyczną, a ciało i umysł są dwiema stronami tego samego medalu. W jodze poprzez pracę z ciałem uczymy się wpływać na umysł i odwrotnie. Czynnikiem, który między nimi pośredniczy jest oddech.

Staram się nieustannie poszerzać swoją wiedzę z zakresu jogi. Inspirujące stały się dla mnie wyjazdu do Indii do miejscowości Mysore, gdzie w Instytucie Shri K. Pattabhi Jois Ashtanga Yoga Institute regularnie pobieram nauki. Pobyt u źródeł jest niezwykle inspirujący. Pokazał mi jak obraz jogi na zachodzi odbiega od tego jak jest on rozumiana przez hindusów. Dla nich jest to ścieżka ezoteryczna, zbiór praktyk obejmujących harmonijny rozwój człowieka od sfery fizycznej, po emocjonalną, mentalną i duchową. Na zachodzie joga ulega komercjalizacji i utowarowieniu. Promuje się obraz „fit jogi” uprawianej dla dobrego zdrowia, samopoczucie, relaksu i jest to bardzo dobre, jednak tak naprawdę to tylko efekt uboczny regularnej praktyki jogi. W dobie globalizacji wiele elementów obcych kulturowo zostaje zaadoptowanych do kultury masowej przez co ich pierwotny sens zostaje zatracony. Tak już jest z kulturą masową, która dostosowuje gusta do jak największej grupy odbiorców, dlatego też na zachodzie joga utożsamiona została z fizyczną praktyką asan.

Staram się rozwijać wiedzę o jodze na wiele sposobów. Razem z moimi jogicznymi przyjaciółmi założyliśmy portal „Boso na macie”, którego jestem jednym z redaktorów. Właśnie to co najwięcej wyniosłem ze studiów to umiejętności pisania i klarownego przedstawiania własnych myśli. Można powiedzieć, że  stałem się „yoga writerem”. Uwielbiam pisać, dlatego oprócz działalności na portalu regularnie publikuję w magazynie „Yoga & Ayurveda” w którym przedstawiam czytelnikom wiedzę na temat nowożytnej jogi i kultury Indii. Staram się budować pozytywny wizerunek jogi w Polsce. Ostatnio wraz z moimi dwiema redakcyjnymi koleżankami dr Anią Chomczyk i Olgą Lasotą zrealizowaliśmy dla Ambasady Indyjskiej badania ilościowe „Joga się liczy” na grupie ponad 4 tys. respondentów dzięki czemu mogliśmy poznać i scharakteryzować środowisko jogiczne w Polsce.

Jakie działania podejmowałeś w czasie studiów, które pozwoliły Ci osiągnąć to, czym się teraz zajmujesz?

Z jogą spotkałem się na studiach. To tutaj w Opolu na naszym uniwersytecie poznałem panią Elżbietę Najah-Kulpę, która zaszczepiła we mnie, pasję do jogi. W ramach zajęć  miałem do wyboru siłownię albo jogę. Jeden semestr na siłowni był ciężką sprawą (śmiech) to znaczy zwykły W-F, który w sumie nie zainspirował mnie. Poszedłem na jogę i wsiąkłem. Zacząłem chodzić do Eli na zajęcia dodatkowe, później zacząłem szukać  innych instruktorów, którzy mogliby pokazać coś  nowego. Zacząłem regularnie jeździć na warsztaty, aby poznać różne spojrzenia na jogę. Przez pierwszy okres studiów to była moja indywidualna praktyka, sposób na zadbanie o siebie, wyciszenie. Nawet do głowy mi nie przyszło, że będę w przyszłości uczył jogi. Dopiero podczas studiów doktoranckich, po kilku ładnych latach praktyki zacząłem prowadzić regularne zajęcia. Zrobiłem w tym czasie kurs instruktorski, aby mieć odpowiednie uprawnienia.  Jednak tak naprawdę dopiero prowadząc zajęcia, nauczyłem się jak uczyć ludzi i jak przekazywać im wiedzę. Prawdziwy nauczyciel potrafi zainspirować ucznia, wzbudzić w nim wewnętrzną motywację i pokazać, że praktykuje on dla siebie a uważna praktyka zabierze go w długą podróż.

Czym dla Ciebie jest sukces?

Trudno powiedzieć. Ludzie często są nastawieni na dobrze płatną pracę i samorealizację. Wydaje mi się, że właśnie ta samorealizacja jest kluczem do sukcesu. Chodzi o to, żeby praca nie stawała się rutyną, aby ciągle były nowe wyzwania, można było podnosić własne kompetencje i umiejętności, aby zachowany był linearny rozwój, który do czegoś prowadzi.

Jeżeli czujesz, że robisz ciekawe rzeczy, ludzie są zainspirowani twoją pracą, masz feedback od innych, to czujesz, że znalazłeś się w odpowiedniej branży, w dobrym miejscu. Jeśli nie robisz czegoś z pasją i z sercem, po jakimś czasie wkrada się rutyna i ludzie widzą , że nie jesteś prawdziwy w tym co robisz. Moje życie zawodowe i prywatne  zlało w jedno. Nie mam tak, że kończę pracę i mam inne życie. Zajmuję się jogą 24 godziny na dobę. Ciągle czerpię satysfakcję z tego co robię i nie wygląda na to, żeby mi się to nie znudziło, więc chyba to jest właśnie sukces.

A co jest Twoim największym sukcesem?

Największy sukces jest  dopiero przede mną, ale cieszę się, że mogę animować życie joniczne w Polsce.  Nawet w takim małym Opolu można działać na skalę ogólnopolską, więc tak naprawdę nie jesteśmy ograniczenia tym gdzie mieszkamy. Ograniczenia nakładamy sobie sami, a joga pokazała mi, że ani ciało ani ludzki umysł nie mają żadnych ograniczeń. Uważam, że jest to mój największy sukces, to że mogę dzielić się wiedzą i pasją, którą żyję.

Co byś poradził studentom, którzy stawiają pierwsze kroki na drodze rozwoju swojej kariery?

Na pewno to, aby nie ograniczali się tylko do studiowania. Na studiach mamy wiele czasu aby robić różne ciekawe rzeczy. Istnieją wolontariaty, różnego rodzaju koła zainteresowań czy stowarzyszenia. Działając w nich uczymy się współpracy, organizacji pracy, gospodarowania własnym czasem, nabieramy pewności siebie czy wyrabiamy umiejętności komunikacji – rzeczy które są przydadzą się niezależnie do tego jak potoczy się nasza kariera zawodowa, czy w jakim kierunku rozwiną się nasze zainteresowania.

Jeśli jednak, sami chcemy być pracodawcami i sami świadomie kształtować własną przyszłość warto  już na studiach pomyśleć o napisaniu biznesplanu i założeniu własnej firmy. Jest wiele instytucji i osób, na terenie uczelni, które są do dyspozycji studentów i z chęcią pomogą rozwinąć się młodym przedsiębiorcom.

Oczywiście  studiowanie jest ważną sprawą, aby nabyć odpowiednich umiejętności i kompetencję (intelektualnych, społecznych, zawodowych) które wykorzysta się w przyszłości. Istotne jest to, aby czas na studiach, nie przeminął tylko na studiowaniu i imprezowaniu, chociaż są to ważne i bardzo przyjemne etapy studiowania. Należy pamiętać, że zawsze można zdziałać więcej i lepiej wykorzystać posiadany czas, bo chyba każdy absolwent stwierdzi, że przemija on za szybko. Chodzi o to, że jest wiele pasji, które można realizować i rozwijać w trakcie studiów. Dziś rynek pracy jest bardzo zmienny. Nie do końca możemy być pewni, że po ukończeniu wybranego przez nas kierunku studiów będziemy mieli zagwarantowaną pracę. Rynek nieustannie się zmienia i od studentów wymaga się elastyczności i szybkiej umiejętności przebranżowienia. Ja też teraz jestem joginem, wcześniej byłem inspektorem do spraw badań i analiz oraz kuratorem społecznym dla dorosłych, ale nie wiem kim będę za 5 czy 10 lat. patrząc na obecna sytuację w kraju być może joga stanie się zakazana (śmiech).

Studentom zaleciłbym przede wszystkim rozwijanie swoich umiejętność i talentów do maksimum. Tak, żeby wykonując w przyszłości jakiś zawód czuli się prawdziwymi specjalistami w danej dziedzinie, a wtedy wszystkie pojawiające się trudności będą dla nich szansą do rozwoju a nie problemem do rozwiązania.

Zdjęcia:Sylwia Dziwińska-Mesjasz Absolwent Stycznia 2017 - Krystian Mesjasz

Poznaj pozostałych Absolwentów Miesiąca Uniwersytetu Opolskiego


Zgłoś Absolwenta Miesiąca Uniwersytetu Opolskiego


1 + 15 =